czwartek, 12 września 2013

Rozdanie u mojej włosowej siostry :)

Hej :)

Moja siostra rozdaje świetne kosmetyki!! Wiem, że mi posłużą (w końcu to ona je wybierała), dlatego zgłaszam się i ja :) Dodatkowo daje wspaniałe odlewki masek, o których marzę (jest starsza więc miała je wcześniej - na randki też chodziła wcześniej i mogła później wracać do domo ode mnie). Na szczęście okres namiętnej walki, odbijania chłopaków i szarpania za włosy nas ominął. Teraz dbamy razem o włosy i wspieramy się, kiedy za dużo ich wypada.

 

Zapraszam wszystkich do wzięcia udziału - zestaw uniwersalny :) Z odlewek poproszę o złotą, czarną i laminującą:)

Pozdrawiam
A.

wtorek, 10 września 2013

Plany na wrzesień

Hej :)

Jak wiecie mistrzem planu i organizacji nie jestem ale lubię wytyczać sobie cele:) Ono one:
  1. Zużyję więcej kosmetyków (jasne :D)
  2. Będę dalej płukać różnymi płukankami - przetestowałam już 4 :)
  3. Sumienniej zabezpieczę końcówki - już apaszki i szale pójdą w ruch
  4. Ograniczę wypadanie - to jest wyzwanie
  5. Będę używać maceratów, w zasadzie zrobiłam 1
  6. Olejowanie skóry głowy to może jednak nie będzie tragedią
  7. Będę bardziej regularna we wszystkim
  8. SPA day iKWC day obowiązkowo - juz mam zaplanowany ten dzień :)
  9. Pomaceruje więcej
  10. Stopniowo płukankami postaram się wyrównać kolor włosów
  11. Oczyszczanie SLESem przynajmniej raz
  12. Oczyszczanie łagodniejszym myjadłem przynajmniej raz
  13. Nad peelingiem skóry głosy się zastanowię
Hmm.... chyba to wszystko. Pewnie jak zwykle coś mi uciekło. Najważniejszy będzie punkt nr 4. Zaczyna się robić z tego poważny problem.

I wiem jaki jest chyba mój wymarzony zawód!! Wpadłam na to wczoraj :D

Dodatkowo biorę udział w rozdaniu u Gosi.

Oczywiście wybieram zestaw nr 2 jako priorytet, ale skoro można zagrać o 2 to gram o 2 :D

i u Kany 
Maniakalnie gromadzę maski :) Moje ulubione kosmetyki pielęgnacyjne ;)


I stała się rzecz straszna. Nagle odeszły ode mnie 3 pary balerin i nie mam w czym chodzić :(

I jeszcze coś - chciałam wziąć udział w 2 konkursach, ale straciłam te linki jakoś i nie wiem jak je mam odnaleźć - nie pamiętam ani słów kluczowych - nic. Jedyne co pamiętam, że nagrody były wspaniałe :D i w jednym z konkursów trzeba było napisać wspaniałe miejsce na wyjazd/wakacje a w drugim (a może tan sam) było zdjęcie z kufrem i całą masą kosmetyków. Pomóżcie mi jeśli wiecie o jakie konkursy mi chodzi.

___________________________________________________________________________________

Jak wasze plany? Ambitniej? Jakieś sprawdzone sposoby na wypadanie?

Pozdrawiam
A.

Denko sierpień 2013

Cześć:)

W tym miesiącu bardzo ubogo. Wszystko prze natłok pracy, brak czasu i testowanie. Włosowo musiałam się skupić tylko na kilku kosmetykach, a i tak nie udało mi się ich skończyć. Poza tym zużywać dokładnie, idealnie odpowiednią ilość (maski to chyba płaska łyżeczka, a czasem z górką) więc dno idzie jak krew z nosa. Do mojej Denkoidolki mi daleko.


1. Garnier, Szampon z olejkiem arganowym i żurawiną - zużyła moja mama, a w zasadzie ja kazałam jej w końcu coś zużyć (z niej też taki chomik jak ze mnie). A kiedy przez miesiąc ja jej musiałam myć włosy to używałam tylko tego. Szampon jak szampon. Mył ;) Mamy spore zapasy, a pewnie mam przywiezie drugie tyle z Niemiec. Nie kupię ponownie.

2. Montagne Jeunesse, Blackhead Blitzer, maseczka z Tesco - kupiłam już dawno, z tyłu wszystko mi zamokło i zamazało się więc nie jestem w stanie nic o niej powiedzieć. Dałam ją bratu po oczyszczaniu czarnym mydłem. Powiedział mi dopiero po 5 minutach, że go szczypie :/. Jednak pogrzebałam w śmietniku i mam skład i dokładną nazwę :D   
Aqua (Purified Water), Glycerin, PPG-1PEG-9 Lauryl Glycol Ether, Zinc PCA, Plantago Lanceolata (Plantain) Leaf Extract, Berberis Aquifolium (Mahonia) Extract, Allantion, Sodium Lactate, Glucose, Hydroxypropyl Methylcellulose, Alcohol denat, Parfum (Fragrance), Lactic Acid, Sodium Hydroxide, Sodium salicylate, Lactoperoxidase, Glucose oxidase.

Szału nie ma, nie kupię ponownie. 

3. Luksja, Care Pro Nourish - mleczko pod prysznic z olejem z pestek dyni. Oj bubel :D Dobrze, że to tylko próbka. Myjadło ma myć i ładnie pachnieć. To musi iść w parze. A niestety zapach jest do kitu. Nie kupię ponownie.

4. Forte Sweden, Mrs. Potter`s, Balsam do włosów z aloesem, jedwabiem i białą herbatą - Uwielbiam :) Świetnie myje włosy, domywa oleje, koi skalp. W końcu nie mam podrażnień. Przyjazny skład. Cena bardzo przyjazna - ok 7zł za 500ml butelkę. Mój ulubiony balsam do mycia. Aż żałuję, że się skończył, kupiłam inną wersję (do włosów farbowanych) i nie pachnie już tak ładnie, ale myją tak samo :) Kupię ponownie :)

5. Yves Rocher, Hydra Vegetal, gel creme - no i chyba znalazłam swój krem - delikatny, szybko się wchłania świetnie nawilża. Nie jest to krem na zimę, ale mimo wszystko chyba kupię całe opakowanie :) Jesli sie nie sprawdzi to kupię ponownie, ale na razie jestem na tak i kupię :) Mam zamiar później sama coś ukręcić, ale na razie za mało znam potrzeby swojej twarzy, muszę też wyrobić sobie odpowiednie nawyki pielęgnacyjne.

6. Ziaja Med, kuracja nawilżająca - lano-krem na dzień/ na noc - bardzo go lubię, ale śmierdzi apteką, chemicznie. Działanie ma podobne do kremu wyżej, jednak tamten pachnie o niebo lepiej. Na noc sprawdzi się pewnie świetnie :) Kupię w przyszłości :)

Wiem, że mało, ale do przodu :) I w końcu coś odrzuciłam i coś dodałąm do swojej pielęgnacji. Nie jest to ciągłe "nie wiem". Powiem wam, że w tym miesiącu (w ciągu 10 dni zużyłam więcej niż w całym sierpniu więc następne bezie lepsze :) -  zawsze tak sobie mówię :D )
____________________________________________________________________________________


A jak wasze denka? Pomagają wam w kosmetycznej selekcji? Czy jest jeszcze ktoś tak wolno zużywający jak ja?

Pozdrawiam
A.

poniedziałek, 9 września 2013

Nominacja do Libster Blog Award

Hej :)

Moja pierwsza nominacja do czegokolwiek :) Cieszę się, że kochana Czella o mnie pomyślała. Mam mało popularny blog, bo jest nowy. Cieszę się z każdego nowego odwiedzającego i obserwującego. Każdy komentarz sprawia, że cieszę się jak na widok pięknych butów :) (Kocham buty!!) Staram się zostawiać po sobie ślady na waszych blogach, bo wiem ile pracy w niego wkładacie i jak cenne są wasze przemyślenia i doświadczenia. W taki powolny, ale bardzo przyjemny sposób mój blog staje się coraz bardziej popularny, a ja coraz mądrzejsza i szczęśliwsza :) Wszystko dzięki Wam :)


''Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ''Dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań  otrzymanych od osoby,która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 blogów (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.''
Dla mnie danie nagrody za "Dobrze wykonaną robotę" to nic trudnego, każda z Was powinna ją dostać. Gorzej z tymi mało popularnymi. Sama jeszcze raczkuje w blogach i staram się nadrobić zaległości w Waszych wpisach. Niech nikt się nie obrazi kiedy dostanie ode mnie nominacje, to nie oznacza, że nie jest popularny, tylko, że zasługuje na wyróżnienie :) (Starałam się wybrać tak do 200obserwatorów, co przy moich 21 jest i tak kosmiczną liczbą )

Tak więc pytania do mnie:
1. Co było powodem założenia bloga? 
  • Chęć podzielenia się doświadczeniami i odnalezienie włosowej siostry. Chciałam też, żeby ktoś obiektywnie ocenił czy mam ładne włosy i znaleźć się w świecie, gdzie nie będę traktowana jak dziwoląg (miód na włosy? loki na suszarkę? Mycie odżywką??)
2. Jakie jest Twoje największe marzenie? 
  • Być szczęśliwą. Wiem, to takie ogólne. Mam mnóstwo marzeń. Chciałabym, żeby mój M. zawsze był przy mnie. Takie to rozczulające, też wiem. Nie mam największego marzenia, mam mnóstwo mniejszych :)
3. Trzy top rzeczy z Twojej wishlisty?
  • olejek Perilla, maska John Masters Organic (chyba z rozmarynową na czele, ale innymi oczywiście nie pogardzę) :) i coś rosyjskiego, może maska drożdżowa (lub inna) albo serum?
4. Co, oprócz bloga, robisz w wolnych chwilach?
  •  Zajmuje się moim M. :D "Aga.....nudzi mi sie, Aga... no porób coś ze mną" ;) Najczęściej oglądamy filmy (szczególnie zimą, przy świeczkach), albo jeździmy rowerami. Ostatnio spodobało mu się rozpalanie ognisk i skakanie z łódki do wody. A kiedy on da mi chwilę wytchnienia to siadam przed komputerem z maską albo innym cudem na głowie i piszę posty albo komentuje wasze wpisy. Z Tż wszystko co mogę robię z naolejowanymi włosami :)
5. Co najbardziej w sobie lubisz (cecha i/lub np. część ciała ;))?
  • Zdeterminowanie i oczy :) 
6. Jaki jeden kosmetyk poleciłabyś swojej przyjaciółce?
  • Maskę Alterra Granat i Aloes.
7. Największy grzech przeciw urodzie jaki popełniłaś?
  • Prostowanie włosów. Zdecydowanie. Chociaż farbowanie i odbarwianie i farbowanie też przyczyniło się do zniszczenia włosia.
8. Jaka jest Twoja ulubiona pora dnia i dlaczego?
  • godzina ok 17-18 zimą - jest już ciemno, ale nie jestem śpiąca, mam ciepłe skarpetki, kakao albo herbatę, przeglądam blogi albo robię cokolwiek innego tylko przy blasku świec.
9. Jaki jest Twój ulubiony deser
  •  Eton Mess :D i różne inne kremowo-owocowo-smietanowo-bezowe wariacje. Wszystko poza czekoladą i orzechami.
10. Jeśli mogłabyś się na jeden dzień zamienić z kimś rolami, kto by to był?
  •  Mój TŻ - chciałabym się przekonać na własnej skórze jaka jestem dla innych - podobno czasem niewyobrażalnie wredna bicza :D
11.Idealna chwila w życiu to...(mająca miejsce lub wymarzona)?
  • mój ślub, który planuje chyba od podstawówki - będzie pewnie zupełnie inny, ale ważne, że będą bliskie mi osoby - nie ważne gdzie i co, ważne z kim :) 

A teraz pytania ode mnie :) :
  1. Kawa czy herbata i dlaczego?
  2. Wanilia czy czekolada?
  3. Najpiękniejsze włosy ma.... (imię nazwisko celebrytki lub adres bloga)
  4. Moim największym grzechem przeciwko urodzie było....
  5. Największa wada i zaleta
  6. Część ciała, której w sobie nie lubię to......, ponieważ....
  7. Największym kosmetyczny bubel to...(i dlaczego)
  8. Bez czego nie możesz żyć? (Nie uznajemy odpowiedzi bez tlenu czy bez wody)
  9. Co kojarzy ci się z dzieciństwem?
  10. Jaki kosmetyk jest wart swojej (kosmicznej) ceny?
  11. Kiedy jestem sama to...
A teraz nominacje idą do:
Pozdrawiam
A.

niedziela, 8 września 2013

Biovax Naturalne Oleje

Hej :)

Dziś kolejny dzień wolny. Trochę posprzątałam i zaczęłam nadrabiać wpisowe zaległości. Chciałam przejrzeć wpisy z około 2 tygodni. I jest to niemożliwe.  Kiedy otworzyłam wszystkie interesujące mnie okna Firefox się wyłączył i stwierdził, że tyle kart to za dużo. Teraz będę bardziej sumienna. Później nie da się nadrobić,  a bardzo chcę być  na bieżąco, bo piszecie same ciekawe rzeczy :).

Dziś o sławnym już Biovaxie. Jego poprzednicy zrobili mu taką reklamę, że kiedy tylko się pojawił to aż wypadało przetestować. Uległam i ja. Czy było warto?

Od producenta:
W wielkim skrócie producent jak zwykle zapewnia nas, że nie ma parabenów, SLSów i innych brzydkich rzeczy. Dodatkowo 3 oleje (arganowy, makadamia i kokosowy) mają odżywić nasze włosy.

Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Betaine, Acetylated Lanolin, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Salicylate

Całkiem sympatyczny skład, aczkolwiek ta gliceryna puszy. Koniec kropka. Basta. No z taką porowatością nie polubię tej pani.  Do tego emolienty i quaternium. W końcu te oleje: arganowy, makadamia i kokosowy. Za tym zestawem lanolina, troszkę henny i zapach. Za zapachem analizować nie będę.

Opakowanie:
Pięknie zapakowane, tak 'bogato' orientalnie. W gratisie dostajemy czepek, bez którego nie wyobrażam sobie życia i próbkę kosmetyku z tej samej serii - olejek. Samo pudełko bardzo poręczne. Nie ma problemu z  wydobyciem kosmetyku.





Konsystencja i zapach:
Gęsta, budyniowa, nie spływa, świetna jako baza.  Pachnie, delikatnie, nienachalnie, ładnie. Miło się używa. Nie martwię się, że coś mi spadnie, albo, że zemdleje z powodu smrodku.

Cena i wydajność:
Niecałe 20zł/250ml. Na szczęście często są promocje w Superpharmie można dostać ją za 12, a nawet 10 zł. Użyłam jej ok 12-15 razy. Starczy mi na około 20 użyć. Jestem raczej oszczędna i dlatego tak mało denkuje.

Działanie:
Maska jest raczej kapryśna, a raczej moje włosy są kapryśne. Trzeba znaleźć na nią sposób.

Sposób 1.
Maska solo po myciu zaowocowała pięknymi spuszonymi włosami. Pięknych loków nie było.

Sposób 2.
Maska + aloes (no co ja sobie myślałam, no co mi da dodatkowy nawilżacz).  Oczywiście za lekko.

Skoro puch i za lekko no to sposób 3 został zmodyfikowany.  Maskę nałożyłam na olej. Efekt, nadal za lekko, ale już lepiej.

Sposób 4.
Spryskałam włosy mgiełką (sok aloesowy + płukanka z liści malin) i nałożyłam na nie maskę zmieszaną z olejem (dałam sporo jak na dodatek do maski 5-10 kropli) (pierwsze O). Pomyślałam, że jeśli będzie za ciężko to najwyżej zmyje, bo jak jest za lekko to też niedobrze. Przy płukaniu już wiedziałam, że to będzie to. Włosy dociążone, miękkie, mięsiste, niespuszone. Przy harmonijkowaniu miałam pewność, że loki będą piękne. I były - to tez z podsumowania sierpnia.


Sposób 5.
Użyłam z olejem jako drugie O. Najpierw po oczyszczaniu SLES i okazało się, że dałam za mało maski - włosy ją wypiły, 0 poślizgu, jakbym nic nie dała. Następnym razem (dziś) było lepiej, prawie jak sposób 4, ale ciągle mi za lekko. Przy płukaniu sadziłam, że będzie świetnie. Mokre się kręciły. Miałam nie stylizować włosów, ale stwierdziłam, że wypada. Efekt możecie zobaczyć (nie jest to efekt wow jak przy sposobie 4)






Podsumowanie:
- gliceryna wysoko w składzie
- tylko 1 dobre rozwiązanie 
- cena bez promocji

+ konsystencja (nie spływa, dobra baza) i zapach
+ opakowanie i gratisy
+ cena w promocji
+ wydajność (jak już znalazłam sposób to mogę jej używać, ale wcześniej wydajność byłą minusem) 
+ jak już zadziała, to efekt jest obłędny :)

Maskę oceniam na plus, ale nie wiem czy kupię ponownie. Na pewno nie w najbliższym czasie. Kiedy zmieni się porowatość myślę, że może być strzałem w dziesiątkę. ale to za jakieś 2 lata ;) Zużyję ją na sposób 4 i 5, żeby jeszcze się upewnić (z półproduktami, bo nic wcześniej poza aloesem nie dodawałam), ale w najbliższym czasie użyję czegoś innego, bo nie lubię takiej monotonii i chcę porównać skręt.

Pomogłam Kasiu? - specjalnie dla Ciebie dziś siedzę i pisze :) Wybaczcie za zdjęcia, oświetlenie w pokoju jest kiepskie.

____________________________________________________________________________________


Jak wasze doświadczenia z tym Biovaxem, albo z innymi? Macie swoich faworytów? A może nie lubicie ich zupełnie? Zgadza się, że niskoporowate lubią wersję zieloną, a wysokoporowate żółtą?

Pozdrawiam
A.

czwartek, 5 września 2013

Jak wyglądają moje włosy bez wspomagaczy?

Witam wszystkich :)

dziś po 9 dniach w końcu miałam dzień wolnego! Nawet nie wiecie jak się cieszyłam mogąc się godzinę pluskać w wannie nakładając maseczki i oczyszczając porządnie włosy. (siedziałam też pół dnia w kuchni piekąc babeczki i nadziewając je kremem - ile słodkiej zabawy :))

O oczyszczaniu właśnie dziś będzie post. Czekał on na swoją kolej już jakiś czas, ale prośba Anonimowej Ani (już nie tak anonimowej :)) zmotywowała mnie do publikacji właśnie dziś.

Na co dzień moje włosy może nie są oblepione ciężkimi silikonami, ale naturalnie też sobie nie żyją. Ochraniam je olejami, maskami odżywkami i serami (mój łysy TŻ mistrz sucharów skomentowałby to pytaniem czy wole żółty czy biały :P). A jakie są te moje włosy bez tytułowych wspomagaczy? Spójrzcie poniżej:



1,2,3 - umyłam włosy wieczorem i wilgotne skręciłam w kok. Rano otrzymałam coś takiego - już chyba rozumiecie dlaczego nie lubię włosów po koczku - strąki, bez ładu i składu.


4 i 5 są robione następnego dnia - tak dziwnie się odgniotły. Spałam już w kitce i następnego dnia rozczesałam. Po lewej stronie widać jasne pasemko, które jest pamiątką po ściąganiu koloru odświeżone dzięki cassii.
6 - ten sam dzień co 4 i 5 tylko światło inne Nie jestem ruda (chociaż zawsze chciałam być).

Taki eksperyment pokazał mi w jakiej kondycji są moje włosy.
  • Kolor zdecydowanie do zmiany, a w zasadzie do wyrównania. 
  • Wytrzymują dzień bez mycia (chociaż może zwiększyło się to do 1,5dnia). Myję włosy wieczorem, więc rano jest ok. Następny dzień też jest ok, chociaż wieczorem wołają już z wizualnego punktu o mycie.
  • miękkie, o wiele bardziej miękkie niż mogłabym się tego spodziewać. Oczywiście jeśli przez tydzień robiłabym sobie taki detoks to pewnie wyrwałabym sobie te moje włosiska przez splątania, bo nawet najmniejsza warstewka by nie została, ale tak nie zrobię bo one nie są na to gotowe. Lubię je otulać bezpieczną warstwą maski lub odżywki.:)
  • Końcówki lubią płatać figle- raz jest im lepiej raz gorzej. Czasem piękne, gładkie i nawilżone, żeby po następnym myciu były suche i szorstkie. Wiem, że potrzebują podcięcia, ale nie jestem gotowa na taką radykalną zmianę. Musiałabym się ściąć na boba. Mimo wszystko są zdecydowanie lepsze niż przed włosomanactwem :)
  • Myślę, że mam ok 10cm odrost zdrowych, niefarbowanych, naturalnych włosów o zupełnie innej porowatości niż długość. Są gładsze i bardziej miękkie niż długość (farbowane, prostowane, odbarwiane i farbowane i co tam na nich jeszcze było) Po pewnym czasie naturalne przejmą kontrolę i będę musiała się ich 'nauczyć' - zabawa zacznie się od początku


Na tych zdjęciach, mam nadzieję, możecie dostrzec zmianę koloru między naturalnymi odrostami a zmasakrowanymi końcówkami. Nie widać jej na pierwszy rzut oka patrząc na włosy jako całość, ale ja o tym wiem i doprowadza mnie to do szału. Czekam na moje hennowe zamówienie i wtedy zaczniemy kombinować z kolorem :D

____________________________________________________________________________________

Robiłyście kiedyś detoks włosom? W jakim są wtedy stanie? Jesteście zadowolone z efektów pielęgnacji? 

Pozdrawiam
A.

poniedziałek, 2 września 2013

Podsumowanie miesiąca: sierpień

Hej,

już czas na klasyczne podsumowanie miesiąca:) Nie robiłam nic strasznego z włosami, nie obcinałam, nie farbowałam. Spokojnie sobie rosły. Nawet nie używałam przyśpieszacza, czytaj wcierki.

Pielęgnacja była raczej spokojna, bez tony masek, odżywek czy szamponów. Same zaraz zobaczycie.

skala: świetne, zdecydowanie kupię ponownie, dobre, ale nie wiem czy kupię ponownie, bubel, nie kupię 

Oleje:
  • olej z pestek winogron - czyli w moim wypadku nic nie trzeba dodać, najlepsze loki mam właśnie po nim + dobra maska (a może po prostu jest ok i mnie nigdy nie rozczarował?) Z pewnością kupię ponownie, pisałam o tym już tu.
  • olejek Babydream fur Mama - lubię, bo pięknie pachnie. Zadziała podobnie do winogronowego, ale nie testowałam go dokładnie - krzywdy na pewno nie zrobił.
  • olej Sesa - a fuj!!
  • olej słonecznikowy - użyłam tylko raz, więc jestem bez opinii.

Szampony/odżywki/myjadła:
  • Forte Sweden, odżywka Mrs. Potters's aloes i jedwab - moja ulubiona :)
  • Joanna, Z Apteczki Babuni, Balsam nawilżająco - regenerujący - może być, ale już nie kupię, całkiem ładnie pachnie. To była moja pierwsza odżywka myjąca, jednak oddała miejsce pani powyżej 
  • szampon, Malwa, Gloria z czarną rzepą - prosty skład, świetnie oczyszcza, aż skrzypią :)
  • szampon Timotei Dream Volume - użyty tylko raz, kiedy musiałąm umyć włosy cudzym szamponem poza domem.

Odżywki:
  • Isana, odżywka z ekstraktem z bawełny, nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych, pachnie praniem :D ale wygładza :)
  • Isana, Seidenglanz połysk jedwabiu - wygładza bardziej :), zapach bardzij chemiczny - ale czy proszek do pranie nie jest chemiczny?
Maski:
  • Alterra, granat i aloes, maska - uwielbiam - ona zawsze się sprawdzi :) Jeśli chcę dobrze wyglądać, bez eksperymentów, to zawsze wybiorę tą maskę:) zdjęcia z podsumowania lipca są właśnie po niej.
  • L'biotica Biovax Naturalne Oleje - używana zdecydowanie najczęściej, została mi do przetestowania tylko w jednej konfiguracji, więc niedługo będzie recenzja :)

Płukanki:
  • lodowata woda - zamknięcie łusek
  • płukanka octowa - zamknięcie łusek (1,5łyżki na litr)
  • płukanka z liści malin - recenzja też wkrótce :)
Półprodukty:
  • olej winogronowy - do dociążenia
  • aloes zatężony 10x - aloesowe fale i nawilżenie <3
  • keratyna hydrolizowana - proteinki proteinki <3
  • D-panthenol  75% w roztworze wodnym
  • kolagen i elastyna
 Wcierki:
  • Isana, woda brzozowa - po każdym myciu w skalp, ogromna butla i będę jej używać przez 2 lata - też niedługo będzie recenzja :)
Zabezpieczenie końcówek:
  • L'biotica Bovax, serum wzmacniające z witaminą A+E  - na razie ulubione, ale już niedługo kończę, wiec zobaczymy coś innego :)
Odsączanie włosów:
  • T-shirt - taki XXL :)
Stylizacja:
  • Isana, żel męski, pomarańczowy bez alkoholu - świetnie utrwala, nie daje efektu matu.
  • spray stylizująco-reanimujący na żelu Bielenda ultra mocny z czarną rzepą.

A jak wywiązałam się z moich sierpniowych planów?

1. zdenkowałam troszkę moich zapasów. Nie za wiele, ale krok po kroku. Ważne jest to, że nie dokupiłam drugiego tyle ;)
2. oczyściłam włosy szamponem z SLES 3 razy (na początku miesiąca, po Sesie i poza domem)
3. 2 razy zrobiłam peeling głowy - bardzo to lubię, myślę, że skalp też, ale nie wiem jak cebulki.
4. Niestety nie udało mi się zrobić KWC day :(
4,5. ani SPA day - za mało czasu :(
5. wcierałam wodę brzozową w skalp i jestem zachwycona :) recenzja, jak już pisałam, będzie niebawem :)
6.użyłam nowej płukanki - z liści malin
7. i glossy z bhringraj :)
8. zrobiłam sobie włosowy detoks, żeby zobaczyć stan moich włosów - nie jest źle ;),
9. o ciało niestety nie dbałam jakoś szczególnie, ale starałam się dbać bardziej o twarz

Często pozwoliłam schnąć moim włosom naturalnie, nie męczyłam ich często suszarką.  Zdecydowanie nie lubię moich włosów po koczku. Brzydko się wywijają, niezależnie co zrobię.

Wyróżnienie dla... no właśnie w sumie nic mnie nie urzekło, ani bardzo nie rozczarowało. Niektóre rzeczy, jak np. balsam Joanny potwierdził, że wolę Mrs. Potter's. No to wyróżnię zestaw pewniak: olej z pestek winogron, odżywka Mrs. Potter's, Alterra Granat i Aloes, keratyna, aloes zatężony 10x, lodowana woda i woda brzozowa - piękne włosy, niewymagające mycia i uwagi przez 4dni.

Największym bublem była oczywiście Sesa

Nadal brakuje mi systematyczności. Muszę sobie zrobić plan i założyć ile razy będę co robić i co chciałabym przetestować. Jeśli dam temu jakiś deadline jest większa szansa, że to zrobię :) KUPIŁAM KALENDARZ!! Uwielbiam kalendarze i zawsze muszę mieć ładny kalendarz. Będzie nie tylko taki uczelniany (bez niego bym zginęła) ale i włosowy :)

Powiedziałabym, że to był miesiąc pod hasłem minimalizm :)

Poniżej zdjęcia - oczywiście, że wybieram te najlepsze :) Tu widzicie przekrój zdjęć w rożnym świetle, pod różnym kątem i o różnych porach dnia oraz z lampą i bez.

 2 pierwsze zaraz po myciu (niektóre pasma mokre, niektóre jeszcze sztywne)



 3,4,5,6 już suche i odgniecione

7 i 8 po nocy - zaczeły robić mi sie rulony :) Podobne jak u Eter :)

____________________________________________________________________________________

A u Was były jakieś przełomy w sierpniu? Lubicie planować pielęgnacje? Realizujecie swoje założenia?

Pozdrawiam
A.